Umiesz zniknąć 40 osób?

Nie wiadomo co, nie wiadomo gdzie

Martwiec. Lipowo. Tom 13 ze strony www.taniaksiazka.pl to trzynasta część dochodzeń kryminalnych z Lipowa, pióra Katarzyny Puzyńskiej. Tym razem aspirant Daniel Podgórski dostanie nową partnerkę – Mari Carmen Sikorę – z którą nie będzie w stanie dojść do porozumienia w kontekście sposobu prowadzenia sprawy. Ba! Nie jednej, a dwóch, w dodatku ciekawie zagmatwanych i praktycznie niemożliwych do rozwiązania. O ich korelacji nie wspominając.

Z Lipowa wyjeżdża autobus pełen ludzi. Kierowca nie jest stąd, jest wynajęty wraz z pojazdem specjalnie na tę okoliczność. Przekrój wiekowy pasażerów jest szeroki jak roztaczające się przy miejscowości lasy. Po kilku dniach pasażerowie przestają odzywać się do swoich bliskich. Okazuje się, że znikają bez śladu. W dodatku nie można znaleźć nawet autobusu. Nikt nic nie wie, więc powrót jednej z pasażerek traktowany jest jak zbawienie w tej sprawie. Niestety, kobieta cierpi na amnezję, nie kojarzy niczego od momentu pożegnania się z bliskimi i wejścia do pojazdu. Podgórski będzie miał nie lada problem, zacznie więc przeczesywanie od wspomnianych lasów, ponieważ, jak nie myli pamięć miłośników serii, niejednokrotnie tam znalazł interesujący trop. Tak jest też i tym razem, jednak czaszka, która leżała tam rok, nie była częścią któregokolwiek z pasażerów. Prowadzi do kobiety, której od roku nikt nie chce wysłuchać.

Przysięgam, że nie zwariowałam

Kobieta przedstawiła rok wcześniej wersję wydarzeń, która nie przekonała nikogo. Rzekomo na jej oczach zginął jej starszy syn, a oprawca zabrał ze sobą jego głowę. W zniknięciu autobusu też pojawia się pewien wątek z nią związany. Jedną z pasażerek była jej córka, a zaginięcie miało miejsce dokładnie rok po śmierci starszego dziecka. Jej zeznania są tak samo pogmatwane jak kobiety z amnezją, więc Podgórski musi zacząć działać po swojemu, nie kierując się niczyimi opowieściami. Mari Carmen jest przeciwna takiemu sposobowi rozwiązywania sprawy. Między partnerami zaczną się kłótnie.

Autorka przeprowadza nas przez obydwie sprawy niespiesznie, ale nie stara się na siłę zmylić naszych kroków. Każe się jedynie skupić i nie dać zmylić w momentach, kiedy mamy wrażenie, że sprawy dochodzą donikąd. Brawurowo przeprowadzone śledztwa łączą się ze sobą, dając niewiarygodne rozwiązanie, na które nie mogliśmy wpaść podczas lektury. Kilkukrotnie zostaniemy zwiedzeni w pole, raz nawet dosłownie. Będzie warto, ponieważ splot wydarzeń będzie niesamowity, a satysfakcja z lektury gwarantowana.

 

 

, , , , ,